Przeciw hipokryzji klimatycznej: dlaczego IPCC potrzebuje własnego celu zerowego

W kwietniu poleciałem do Bangkoku na ostatnią sesję 6. Cyklu Oceny (AR6) Międzyrządowego Zespołu ONZ ds. Zmian Klimatu (IPCC). Mój lot powrotny do Sztokholmu wyemitował więcej dwutlenku węgla niż jakakolwiek osoba z 50 populacji pojazdów % na świecie, charakteryzująca się najniższą emisją w ciągu całego roku. Niedawny raport na temat syntezy AR6 (ref go.nature.com/4hfkzpc ) stwierdzono, że aby utrzymać świat nadający się do zamieszkania, potrzebne są szybkie, głębokie i natychmiastowe redukcje emisji. Jednak to mocne przesłanie zostaje osłabione przez działania IPCC. IPCC powinna agresywnie ograniczać własne emisje, zamiast wymagać bezpośrednich spotkań i długodystansowych lotów eskortowych. Chociaż spotkania przyczyniają się jedynie do niewielkiego ułamka całkowitych globalnych emisji, większa rozliczalność miałaby ogromny wpływ na skuteczność IPCC i stanowiłaby studium przypadku solidnego, skoordynowanego na szczeblu międzynarodowym łagodzenia skutków. Pandemia COVID-19 pokazała, że wiele spotkań IPCC można przeprowadzić całkowicie zdalnie, a większość badaczy klimatu opowiada się za wirtualnymi elementami konferencji. Jest to zgodne z trendami w szerszej społeczności zajmującej się klimatem: w ramach Światowego Programu Badań Klimatycznych w ramach projektu Coupled Model Intercomparison Project, który pomaga koordynować modele klimatyczne, zasugerowano, że powinna ona dawać przykład i jak najszybciej przejść do zerowej emisji netto. Jednak wyraźnie brakuje podobnych oświadczeń IPCC. (Benjamin M. Sanderson)